Jeżyniec: wszystko o afrykańskich jeżach czteropalczastych

Wpisy

  • środa, 16 maja 2012
    • ŚWIEŻE JEŻE PŁCI NIEBRZYDKIEJ

       

       

       

      jeż pigmejski

       

       

       

      Czas leci, młode szybko dorastają, dopiero co się rodzą, a już usiłują uciekać z terrariów, mają długie zębiska i dorównują wielkością rodzicom. Co jakiś czas pojawiają się nowe mioty. W kwietniu w Jeżyńcu pojawiły się świeże, okrąglutkie i kolczaste stworzenia, tym razem rodzeństwo dwóch samiczek, maści, jak przewidujemy - salt & pepper. Jak to zwykle bywa jedna z jeżyczek jest skryta i niechętnie daje się wyjąć z gniazda, a druga jest przebojowa, rozwija się z zaciekawieniem, "rozgląda" ledwo otwartymi oczyma, marszczy nosek i porusza wąsami, a po chwili trzymania na dłoni prawie ląduje na podłodze, bo dokądś się wybiera. Jak na trzytygodniowe zwierzaczki przystało, jeże są niezbyt duże, krótkie ale szerokie, mają pękate brzuchy i śmiesznie pomarszczoną skórę. Ciało jeża zaczyna się wydłużać po skończeniu pierwszego miesiąca, wcześniej kolczaki jedzą, piją i na nic innego nie tracą energii, więc ich figura też nie zachwyca. Lada dzień jednak oczy jeżąt będą szeroko otwarte, i ośmielone nowym zmysłem samiczki zaczną pojawiać się poza budką. Potem będzie podkradanie karmy, próby ucieczki do wielkiego świata... A w końcu wyprowadzka do nowych domów.

       

       

       

      Samiczki czekają na propozycje zmiany lokalu, do przeprowadzki będą gotowe za pięć tygodni :)

       

       

       

      jeże sprzedaż

       

      jeżyniec

       

      jeż białobrzuchy

       

      jeż afrykański

       

      jeżyk

       

       

       

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      jezyniec
      Czas publikacji:
      środa, 16 maja 2012 22:25
  • wtorek, 15 maja 2012
    • JEŻ PIGMEJSKI, CZYLI ZWIERZĘ PÓŁ-NOCNE i DISCLAIMER, CZYLI ZRZECZENIE SIĘ

       

       

       

      Wczoraj w polskim internecie rozgorzała dyskusja na temat zakupu jeży jako prezentów komunijnych. Temat wraca też w okresie bożonarodzeniowym.


       

      Dlatego zastrzegamy przed wszystkimi, których poniższe słowa bardzo ucieszą: młody, świeżo kupiony jeż potrzebuje dużo snu, przesypia niemal całą dobę, bywa, że po przebudzeniu jest niechętny do jakiejkolwiek współpracy. Nigdy nie wstaje wcześniej niż przed 20 i najczęściej  światło, w którym można by go dogodnie obserwować, razi go. Woli półmrok, nie znosi gwałtownych ruchów i wysokich tonów. Jeśli się wkurzy, zwija się w kłębek i kłuje małe miękkie rączki. Nie jest zwierzakiem, którym może się samodzielnie zajmować kapryśne i leniwe dziecko.  Zawsze byliśmy zdania, że zwierzę to dobra szkoła odpowiedzialności i empatii [bo w domu psy, koty, żółwie lądowe i wodne, papugi, a ogródku żaby, zaskrońce i kury towarzyszyły nam chyba od zawsze], ale rzecz jasna, nie dla każdego. Wymagające zwierzątko to praca, niezbyt ciężka, ale chwilami upierdliwa. Jeż zwierzęciem nie dla dzieci? Owszem, dla dzieci, ale nie wszystkich. Jeśli Twoje dziecko nie będzie samo w stanie 

       

       

      CODZIENNIE umyć miski i poidełka, nalać wody i nałożyć karmy

      CODZIENNIE wyzbierać odchodów jeża z klatki

      CODZIENNIE nosić na rękach kłującego jeża minimum 15-20 minut

      KILKA RAZY W TYGODNIU wypuszczać jeża na podłogę i myć po nim podłogi

      RAZ NA KILKA TYGODNI wykąpać jeża, obciąć mu pazurów i natłuścić skóry

      RAZ NA KILKA MIESIĘCY zanieść jeża do weterynarza, wysłuchać i zrozumieć diagnoz

      ZAWSZE, GDY TRZEBA udzielić jeżowi pierwszej pomocy i zajmować się nim, gdy choruje,

       

       

       

      a Ty nie masz czasu nawet dla dziecka, a co dopiero wyręczać go w opiece nad zwierzątkiem - nie kupuj jeża pigmejskiego. Ani żadnego innego żywego stworzenia. Kurs językowy albo wycieczka wystarczy. Jeśli jednak jesteś kochającym rodzicem i przekazujesz potomstwu najlepsze wartości - zapraszamy po jeżyki, bo to niepospolite, ciekawe zwierzęta. Bywa, że są urocze!

       

       

       

       

      No, a teraz wpis właściwy!

       

       

       

       

      jeż pigmejski

       

       

      Tak więc, jeż pigmejski z wiekiem, gdy potrzebuje coraz mniej snu, staje się zwierzęciem coraz mniej nocnym, a coraz bardziej rannym i popołudniowym. Sześciotygodniowy jeż, który trafia do nowego domu [choć niektórzy sprzedają też starsze, 2-3 miesięczne zwierzęta], w zależności od indywidualnych cech śpi 18-21 godzin na dobę. Przez pierwsze miesiące niewiele go widać. Jeż pigmejski jest właściwie inwestycją na przyszłość. Mimo że nie pokazuje się z początku poza domem zbyt chętnie, codziennie trzeba go wyjmować z klatki - trzymać na kolanach, głaskać, wypuszczać na podłogę, karmić z ręki - żeby nie dziczał. Łagodny jeż, który nie ma kontaktu z człowiekiem w ciągu dziesięciu dni potrafi diametralnie zmienić zachowanie - syczeć, wyrywać się z rąk, a nawet gryźć. Wymaga więc codziennej opieki [należy jednak zachować spokój i rozsądek - 2-3 dniowy wyjazd i pozostawienie pupila w domu samego nie uczyni z niego potwora, jednak stracony czas trzeba nadrobić]. Jeż z czasem dojrzewa - ustalają się jego upodobania, zarówno żywieniowe, jak i te dotyczące spędzenia okresu czuwania. Jeż ma wyrobiony smak i ulubione zabawy, i określone odpowiedzi na dane sytuacje - krótko mówiąc, staje się mniej-więcej przewidywalny. Wiemy, że bardzo lubi kurczaka, kołowrotek i gryzie przy obcinaniu paznokci. W miarę upływu czasu niektóre rzeczy mogą ulegać drobnym zmianom, np. jeżowi nudzi się jeden smak karmy i zabawki, poszukuje więc nowych. Nieważne jednak co jeż robi i co lubi - istotne, że wydłużeniu ulega jego aktywność. Mniej więcej po ukończeniu pierwszego roku życia kolczaki śpią coraz krócej, coraz dłużej więc można je obserwować. To pocieszenie dla wszystkich, którzy narzekają na ciągle śpiącego jeża.

       

       

       

      Nasze kolczaki [prócz niespełna rocznego Łazika] mają już ponad 2 a nawet 3 lata. Wstają ok. godziny 16-17 i są ciężko głodne. Jedzą, biegają, potem ucinają sobie drzemkę i pojawiają się ponownie ok. 19-20 i nie śpią co najmniej do 4-5 rano. Ale pierwszy rok życia jeża trzeba cierpliwie przeczekać. Można znaleźć sobie zajęcie albo spać razem z jeżem.

       


       

       

       

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (4) Pokaż komentarze do wpisu „JEŻ PIGMEJSKI, CZYLI ZWIERZĘ PÓŁ-NOCNE i DISCLAIMER, CZYLI ZRZECZENIE SIĘ”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      jezyniec
      Czas publikacji:
      wtorek, 15 maja 2012 18:11
  • czwartek, 10 maja 2012
    • RECYKLING W ZWIERZĘCYM WYDANIU

       

       

      jeżyniec

       

       

       

      Przypominamy o pożytecznym, słusznie zdobywającym coraz więcej zwolenników recyklingu. Recyklingować można wiele substancji stałych. Można oddawać zbędne rzeczy potrzebującym, zamiast je wyrzucać, samemu korzystać z używanych przedmiotów, oddawać surowce na przemiał do ponownego wykorzystania... Nasze jeże, jako stwory silnie powiązane z naturą [choć żyjące w "kulturze wysokiej", bo na pokojach] też skłaniają się ku takiej ochronie środowiska - do sportu i rekreacji używają rolek po papierze toaletowym. Dobra, to słaby recykling, bo rolki i tak trafiają potem do kubła na makulaturę, nie przedłużamy im życia jakoś wyjątkowo, ale przecież jeże mogłyby bawić się plastikiem! Nasze jeże są zatem ekologiczne - mieszkają i chodzą po drewnie, zużyte trociny idą do spalenia, rolki do kosza na papier, miski mają gliniane, klatki z plastiku, ale gdy jeże dożyją swoich dni, na pewno posłużą jeszcze komuś innemu... Poza tym jeże nie palą opon na balkonie.

       

       

       

       

      Dziś, dla wszystkich entuzjastów naszej pierwszej, jedynej i niepowtarzalnej jeżycy hodowlanej - Jarzębina w pełnej krasie!

       

       

       

      No, może nie pełnej, bo mało widać głowę.

       

       

       

       

      jeż pigmejski

       

      jeż afrykański

       

      hodowla jeży

       

      jeż białobrzuchy

       

      jeż

       

       

       

       

       

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (1) Pokaż komentarze do wpisu „RECYKLING W ZWIERZĘCYM WYDANIU”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      jezyniec
      Czas publikacji:
      czwartek, 10 maja 2012 23:29
  • środa, 09 maja 2012
    • BIEG PO ZDROWIE

       

       

      jeżyniec

       

       

       

      Fifi to nasz największy – najdłuższy, ale i najtęższy jeż. Odkąd tylko ją poznaliśmy, ma problemy z utrzymaniem szczupłej, zdrowej sylwetki. Nie ze względu na swój ogromny apetyt, lecz przez brak determinacji do regularnych ćwiczeń. Chociaż ogromny apetyt, rzecz jasna, też ma.

      

       

      jeż pigmejski

       

       

       

      Jeszcze u poprzednich właścicieli Fifi miała ograniczony teren, i pyszną karę w ekwiwalencie. Malutki plastikowy pokoik, bez kołowrotka, za to karmy dla kociąt pod dostatkiem. Była na pewno bardzo szczęśliwa w tym układzie, ale brakowało jej ruchu. Wtedy przyjechała do nas na tydzień - poromansować z Hubalem - wtedy też poznała podłogę. Biegała jak szalona, na tyle, na ile jej cienkie nóżki zdołały unieść taki ciężar. Ważyła sporo, a nasz biedny Hubal nie miał za bardzo jak zakładać nowej rodziny, bo przez zwały tłuszczu na Fifuni miał ograniczone pole manewru. W każdym razie, duża jeżyca rozsmakowała się w sportach, kołowrotku, chodzie i biegu. Po powrocie do siebie do domu była regularnie wypuszczana. Jednak, jak to czasem bywa, nie miał się nią dłużej kto zajmować. Trafiła do jakiejś rodziny "zastępczej", ale nie poświęcano jej tam zbyt wiele uwagi, i została przekazana nam. Wychudła [jak na siebie], z długimi pazurkami, wysuszoną skórą, ale wystarczyła kąpiel i tydzień podjadania, żeby była w zadowalającym stanie. Dobry nastrój je nie opuszczał - zawsze skora do spacerów, spania na kolanach i podnoszenia łapki, żeby drapać ją pod pachą.

       

       

       

      Po pierwszej ciąży [z Ryszardem z Krakowa - pozdrawiamy], która przyniosła czworo jeżąt, Fifi zastrajkowała. Przyzwyczajona do luksusów górowato wypełnionych najtłustszą karmą misek i leżenia pod ciepłym polarem, zrobiła się kompletnie nieruchawa. Ani rolki ani kołowrotka ani nawet spacerów po podłodze. A waga wskazywała przeszło 900 g - przymusowa dieta, co robić. Gdy nie chce się ruszać, trzeba chociaż mniej jeść. Rzecz jasna, mniejsze racje żywnościowe nie spotkały się z miłym przyjęciem. Jeż się obraził. Rzadko wychodził z domu, pofukiwał, posykiwał, co zupełnie u Fifi niespotykane.

       

       

       

      Fifi nie byłaby jednak sobą, gdyby jej foch przedłużył się do plus nieskończoności. Z czasem zaczęła się do nas odzywać, wychodzić z domu, interesować się zabawkami. Przed porodem tyje sporo, ale potem, po wydaniu młodych, powolutku traci nadwagę. Nie jest wyczynowcem, miewa leniwe dni. Porzuca rolkę dla kołowrotka, kołowrotek dla spacerów po mieszkaniu, a potem znów wraca do rolki... Jeżyca zmienną jest.

       

       

       

      jeż afrykański

       

      jezyniec.blox.pl

       

      Fifi

       

      jeżyk

       

       

       

       

      Nadal jest żarłoczna, ale wolno jej. W końcu to Fifunia, a nie jakiś tam jeż.

       

       

      Prawda?

       

       

       

       

       

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      jezyniec
      Czas publikacji:
      środa, 09 maja 2012 17:49
  • środa, 02 maja 2012
    • WYSOKIE STĘŻENIE JEŻYNY

       

       

      jeż pigmejski

       

       

       

      O Jeżynie napisaliśmy już bardzo wiele. Wydawać by się mogło, że wszystko i nie ma już absolutnie nic do dodania. Jednak Jeżyna zaskakuje. Kiedy temat zdaje się by zamknięty, Jeżyna robi głupią minę, przekrzywia łebek, śmiesznie drapie się za uchem tylną łapą albo na różne kaskaderskie sposoby usiłuje przedostać się przez zamknięte drzwi i znów jest o czym pisać. To znaczy o kim, bo Jeżyna to osoba.

       

       

       

      Była już Jeżyna jeżdżąca na mopie podczas mycia podłogi, siedząca na półce w lodówce, kradnąca bułkę z masłem, skubiąca wędzoną szprotkę, szarpiąca plaster pieczeni wołowej, do tradycji przeszły już fotografie Jeżyny na plecach, z obnażonym brzuchem i schowanym podwoziem [w sensie łap tylnych], z twarzą wyrażającą skrajnie różne emocje. Zdjęciami tego rodzaju regularnie straszymy Fanów z Facebooka.

       

       

       

      Dzień bez Jeżyny jest dniem zdecydowanie straconym i zrozumie to każdy, kto choć raz Jeżynę ujrzał. Może nie od razu zrozumie, ale po pewnym czasie - na pewno.

       

       

       

      Dla wszystkich oddanych entuzjastów naszego jeża nr 5, Jeżyna jedząca:

       


      

       

       

       

      Jeżyna pozdrawia serdecznie wszystkich Czytelników.

       

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      jezyniec
      Czas publikacji:
      środa, 02 maja 2012 12:59

Tagi

Kanał informacyjny






















w naszej hodowli :












a wcześniej także :

































Licencja Creative Commons





sponsorzy naszych
konkursów:

























Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...